• Biblioteka

          • Cztery pory roku w poezji

          •  

            Przygotujmy się na przyjście  jesieni.

            Niech otuli nas poezja...

             

            Jesienne zaoknie 

            ognistość pawi się za oknem

            i wyjaskrawia tak rzęsiście.

            a ja tu stoję, ja tu moknę

            gdy z tamtej strony płoną liście.

             

            tam chodnik błyszczy samospłonem,

            gdy oto po tej stronie szyby

            kurzowe pyłki ust milionem

            szemrzą i wszystko jest na niby.

             

            nic nie zapali się wśród sprzętów

            tonących w rzece codzienności.

            i brak tu tchu i argumentów.

            zabraknie wkrótce przytomności.

             

            a tam pożarzą się płomienie,

            broczą chodniki rdzą czerwoną.

            i nie wiem – fakt to czy złudzenie,

            a tak ochoczo bym tam spłonął.

             

             

            Jesienna zaduma - Jerzy Harasymowicz

             

            Nic nie mam

            Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem

            Nawet nie wiem

            Jak tam sprawy z lasem,

            Rano wstaję, poemat chwalę

            Biorę się za słowa, jak za chleb

            Rzeczywiście, tak jak księżyc

            Ludzie znają mnie tylko z jednej

            Jesiennej strony

            Nic nie mam

            Tylko z daszkiem nieba zamyślony kaszkiet

            Nie zważam

            Na mody byle jakie

            Piszę wyłącznie, piszę wyłącznie

            Uczuć starym drapakiem

            Rzeczywiście tak jak księżyc

            Ludzie znają mnie tylko z jednej

            Jesiennej strony

             

             

             

            Pokochaj jesień - Tadeusz Karasiewicz

             

            Spróbuj pokochać jesień

            z niesamowitymi urokami

            Spójrz ile piękna niesie

            obdarzając cię nowymi dniami.

             

            Kolorowo jak wiosną

            barwne liście ostatki zieleni

            Dadzą chwilę radosną

            twą szarość życia mogą odmienić.

             

            Wieczór szybciej nastaje

            słońce też znika wcześniej niż latem

            Lecz nowe czy nie daje

            chwile spokoju skorzystaj zatem.

             

             

             

             

            Wspomnienie - Julian Tuwim

             

            Mimozami jesień się zaczyna,

            złotawa, krucha i miła,

            To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,

            która do mnie na ulicę wychodziła.

            Od twoich listów pachniało w sieni,

            gdym wracał zdyszany ze szkoły,

            a po ulicach w lekkiej jesieni

            fruwały za mną jasne anioły.

            Mimozami zwiędłość przypomina

            nieśmiertelnik żółty - październik.

            To ty, to ty, moja jedyna,

            przychodziłaś wieczorem do cukierni.

            Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,

            w parku płakałem szeptanymi słowy.

            Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny,

            od mimozy złotej majowy.

            Ach czułymi, przemiłymi snami

            zasypiałem z nim gasnącym o poranku,

            w snach dawnymi bawiąc się wiosnami,

            jak ta złota, jak ta wonna wiązanka.

             

             

            Październik - Adam Ziemianin

            Jesień po lesie chodzi się spowiadać

            Na ucho bukom szepcze coś po cichu

            I łza się kręci w oku października

            Gdy liść - za pokutę - opada po liściu

            Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy

            Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem

            I tyle smutku jest w pustych konarach

            Gdy jesień daje swój deszczowy koncert

             

            Po okolicy w białych kołnierzykach

            Brzozy odchodzą - za las - samotnie

            A Matka Boska w dziurawej kapliczce

            Przez cały czas z dzieciątkiem moknie

             

            Nie naprawią daszku miejscowi anieli

            Na motorach muszą jechać na dyskotekę

            Nie naprawią - bo już zapomnieli

            Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień

             

            Jesień po lesie chodzi zagadkowa

            Na ucho buka śpiewa pieśń miłości

            I łza się kręci w oku października

            Bo dziś październik umiera z zazdrości

             

             

             

            Siódma jesień - Julian Tuwim

             

            Przyszła ciszą miłosierna ksieni:

            Siódma jesień — najzłotsza, najsłodsza

            Z wszystkich złotych i słodkich jesieni.

            Moja jedna — jedyna — kochana!

            Przyszła ciszą — drogą długich cieni,

            Naszych cieni od dawnych jesieni,

            I wszeptała się w nas zadumana...

            Moja jedna — jedyna — kochana!

            Tyś ta sama — o siedem lat młodsza,

            Prześwietlona, wypatrzona wzrokiem,

            Smętniejącym w życiu z każdym rokiem

            I stęsknionym tej świętej jesieni,

            Co na zawsze się w duszę wpromieni!...

            No i przyszła — najsłodsza, najzłotsza,

            Przyszła ciszą — drogą naszych cieni...

            Jeno patrzeć — a park się rozszumi,

            Moja jedna — jedyna — kochana!

            Jeno patrzeć — a lata dziecięce,

            Moja jedna — jedyna — kochana,

            Zaniemówią w nas szczęściem i trwogą

            I wzruszeniem nam głos się przytłumi,

            I ściśniemy po raz pierwszy ręce,

            Co już nigdy się żegnać nie mogą!

            I znów, drżeniem sprzed lat wzruszeni,

             Rozwiośnimy się w pierwszej jesieni,

            Moja jedna — jedyna — kochana,

            Zawsze tamta i zawsze ta sama,

            Z mojej pierwszej i siódmej jesieni!

             

             

            Człowiek z liściem na głowie - Elektryczne Gitary

             

            wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie

            nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie

            tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic

            siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie

            o liściu w swych rzadkich włosach nieprędko się dowie

            tylko się w okno gapi tylko się w okno gapi i nic

            uważaj to nie chmury to pałac kultury

            liście lecą z drzew liście lecą z drzew

            siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie

            nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie

            tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic.

             

             

            Otul mnie sobą

            W kroplach deszczu zapisz, wszystkie nasze troski,

            nie daj wypłynąć z kryształowych łez tęsknoty.

            Napełnij nasze serca miłością, zrodzoną wśród obłoków marzeń.

            Miękkim, nienasyconym grzechem rozkoszy.

            Ust twoich tak namiętnych,

            rozchylonych z wdziękiem dzikiej róży.

            Daj dotknąć…poczuć…zasmakować.

            Niech ogarnie nas namiętność,

            Płynąca z nurtem rzeki do wnętrza naszych ciał…danego nam czasu.

             

             

            Urodzeni jesienią - Pod Budą

            Urodziłem się chyba nad ranem był październik deszczowy miesiąc o szczegóły pytajcie mą mamę pozostała dokładną kobietą ojciec ponoć przez cztery dni liczył wszystkie chmury na niebie i z radości wciąż nie mógł przyjść tak do domu jak i do siebie Urodziłem się też w październiku wojna ledwie trzasnęła drzwiami wokół pełno było pomników i świetlana przyszłość przed nami ojciec ponoć przez cztery dni liczył wszystkie chmury na niebie i z radości też nie mógł przyjść tak do domu jak i do siebie Pod jednym znakiem urodzeni idziemy przez labirynt miast wciąż mamy bliżej do jesieni ale pozostał w oczach blask czasem kładziemy się o świcie bo zdarza się że damy w gaz lecz dobrze wiemy że to tycie zależy od nas nie od gwiazd W horoskopach nas szukaj pod Wagą tam jest wszystko dokładnie podane co nam idzie bez pudła co słabo jakie mamy zdolności lub talent astrologom od siedmiu boleści przepowiednie niech idą na zdrowie chcecie wiedzieć jacy jesteśmy to spotkajmy się w barze za rogiem Pod jednym znakiem urodzeni...

             

             

            Jesień- Sylwia Grzeszczak

            Chcę tej jesieni wziąć głęboki wdech,

            Opowiedzieć Tobie cały dzień,

            Oprowadzać uliczkami snów

            Ktoś przeciął mały papierowy los,

            Twój kawałek zabrał sobie wiatr,

            Po nagrodę trzeba razem pójść.

             

            Wstań

            Kto odgadnie ten stan?

            Los przerwany na pół

            A wygrany nikt sam.

            Żadne z nas, póki nie znamy się,

            Nie odbierze i już,

            Nie odbierze i już.

             

            Dziś jeszcze słońce się na niebo pcha,

            Moje myśli już ogarnia chłód,

            Jesień tu zagląda wciąż

            I myślisz, że spytała czy ma wejść,

            Chociaż nie mam nic przeciwko niej.

            Jednak kiedy Ciebie nie ma tu,

            Samotności tyle w sobie ma, co piękna

             

            Wstań

            Kto odgadnie ten stan?

            Los przerwany na pół

            A wygrany nikt sam.

            Żadne z nas, póki nie znamy się,

            Nie odbierze i już,

             

            Nie odbierze i już

             

             

            Artur Andrus - Jesień na ludowo

             

            Jesień... Jesień...

            Lecą listki

            Jesień... Jesień... przede wszystkim

            Jesień... Jesień... liście lecą

            Liście lecą jak Bóg wie co

            Jesień... Jesień... w kalendarzach

            Jesień... - chyba się powtarzam

            Jesień... Jesień... ozimina

             

            Oj di ri di, oj di di na

             

             

             

             

             

    • Kontakty

      • III Liceum Ogólnokształcące im. gen. Józefa Sowińskiego
      • liceum3@lo3.waw.ids.pl
      • tel./fax 22 632 07 53
      • ul.Rogalińska 2 01-206 Warszawa
      • metro: linia M2 (Rondo Daszyńskiego) bus: 102 (przystanek: Rogalińska) - 105,109,136, 155, 171, 178, 190 (przystanek: Szpital Wolski - kier.Płocka); 105,109, 155, 171, 178, 190 (przystanek: Szpital Wolski - kier.Rondo Daszyńskiego); tram: 10, 11,13, 26, 27 (przystanek: Płocka), SKM/KM - Warszawa Wola
    • Logowanie